Pocztówka z Babilonu
Są takie wydarzenia w życiu każdego z nas, do których wraca się z największą przyjemnością. Ja wyjątkowy sentyment mam do tej sesji - lato 2003, kiedy postanowiłem przebyć kilkaset kilometrów, żeby móc utopić tą kompozycję we właściwej ilości piasku :) Tak, to Łeba, choć niewykluczone, że wystarczającą piaskownicę odkryłbym nieco bliżej ;)
To był czas, kiedy wojsko nasze zostało do Iraku wysłane... nie politykując, to zawsze ciężka sytuacja, kiedy po bliskich nie zostaje nic więcej, jak tylko ślad na pustyni.
Etykiety: fotografia, martwa natura


Komentarze (1):
Udana sesja, podoba mi sie.. bardzo przemawiająca symbolika
Prześlij komentarz
Linki do tego posta:
Utwórz link
<< Strona główna